Strony

poniedziałek, 19 marca 2012

Serce i rozum

Jeśli po przeczytaniu tytułu pomyślałeś o "piloto i laptopo" - ogranicz telewizję. A sprawa jest bardziej złożona niż można by podejrzewać.

Pograjmy w skojarzenia. Zaczynamy. Serce i rozum. Tom i Jerry. Nóż i widelec. Palec i obrączka. Dość.
 
Teoria Tom'a i Jerry'ego:
Każdy  odcinek tej znanej wszystkim kreskówki można streścić w trzech słowach: kot goni mysz. Niby ciągle to samo, a jednak wciąga miliony dzieci i nigdy nie nudzi. Wyobraźmy sobie kreskówkę o Tom'ie. Kot. Jest. Wypina klatę jak widzi kotkę. Bez sensu. Wyobraźmy sobie kreskówkę
o Jerry'm. Mysz. Jest. Kradnie ser. Bez sensu.

Teoria noża i widelca:
Teoria złożona, gdyż dwustronna. Teoretycznie samym nożem jeść się nie da. Teoretycznie samym widelcem się da, mimo że widelec do krojenia nie służy. Skoro jest nóż, czemu po prostu nie użyć jego?

Teoria palca i obrączki:
Palec sam w sobie i dla siebie może istnieć. Obrączka jest kawałkiem metalu szlachetnego, zarówno z chemicznego jak i kulturowego punktu widzenia. Obrączka na palcu nabiera zupełnie innego znaczenia, nieznanego dla każdej z tych rzeczy z osobna. Nabiera znaczenia metafizycznego.

Jak więc ma się to do mojej dzisiejszej myśli? Otóż tak jak Tom i Jerry, jak nóż i widelec, jak palec i obrączka, serce i rozum mają najwięcej sensu, praktycznego zastosowania i magii
w sobie, gdy są razem. Myślenie samym sercem jest bez sensu. Rzucisz się na wszystko z takim zapałem i entuzjazmem, że aż Ci będzie głupio, gdy za tydzień zobaczysz na co się napalasz. Serce nie odróżnia miłości od zauroczenia, zachwytu i pożądania. Rozum pozostawiony sam sobie też wiele nie zdziała. Zbada ryzyko, możliwy profit, wszystkie za i przeciw, i odradzi. Do czego dążymy? Do szczęścia. Czy przez rozczarowanie lub niepodjęcie próby je znajdziemy? 1:0
Człowiek kierujący się samym rozumem da sobie świetnie radę. Będzie szedł przez życie bezbłędnie, pewnie, spokojnie i bez problemów. Umrze nieszczęśliwy. Ten, który podąży za sercem, zginie młodo. Spotka na swojej drodze mnóstwo ulotnego piękna i euforycznej nadziei, która wypala się szybciej niż zapałka nasączona benzyną. Powiesi się, potnie, przyjmie dwudziestoośmiokrotną dawkę dziennego spożycia APadolu czy PanAPu. Życie skopie go jak dzieci piłkę, którą pamiętamy z dziecięcych lat (tę z odpadającymi ze zużycia łatkami). Umrze nieszczęśliwy. 2:0
Sztuką jest tak zgrać swoje uczucia i myśli, żeby doprowadziły nas do celu. Jak palec i obrączka pasująca do niego idealnie, tak serce i rozum tworzą jedną całość, nabierającą zupełnie innego znaczenia niż każdy z elementów z osobna. Serce szuka drogi i ją wybiera, rozum odpowiada za jej przejście w taki sposób, aby dojść tam, gdzie zamierzamy. Zdrowy rozsądek jest niezdrowy dla marzeń, a to właśnie ich realizacja jest drogą do szczęścia.

Serce - zbędny organ przez który teraz cierpię. Ale to cierpienie w pewnym sensie jest piękne. Świadczy o tym, że jeszcze coś się liczy poza ceną. Pojmowałem świat rozumem i pozwoliłem mojemu szczęściu odejść. Nie słuchałem serca. Rozum zagłuszył jego krzyk. Poszedłem przed siebie, stanowczy i uparty, pewny siebie jak każdy, kto wypowiedział kiedyś słowa "chodźmy na skróty". Skrót okazał się szarym i zimnym przesmykiem, na którym pozostałem zupełnie sam. Wtedy serce uświadomiło mi co straciłem.

Rozum natomiast siedzi teraz cicho. Nie odzywa się ani słowem. Moje myśli są puste. Zastanawiam się co teraz robić i nie wiem, zastanawiam się gdzie iść i nie wiem. Serce wciąż stoi na obranej ścieżce, patrząc na mur nie do przebicia, który przed nim wyrósł. Rozum stoi z tyłu
i boi się odezwać, żeby nie dostać w twarz. Zawiodłem Ją, ale przede wszystkim zawiodłem siebie. 


Ona może kiedyś mi wybaczy. Ja sobie nigdy.

1 komentarz: